Ten wyjazd w Tatry właściwie miał się nie odbyć, w każdym razie nie w zaplanowanym terminie. Od kilku dni większość pogodowych źródeł donosiło o uporczywych ulewach, mających nawiedzić góry akurat w dniach, gdy zaplanowałyśmy zdobywać je w wąskim damskim gronie.
Po chwilowej rezygnacji nastąpił zwrot i stwierdziłyśmy, że ulewy nam niestraszne, a zamiana trekkingu po górach na rajd po knajpach nie będzie ostatecznie najgorszym rozwiązaniem.
Gdy wysiadłyśmy na zakopiańskim dworcu przeczuwałyśmy, że pisane nam będzie właśnie to ostatnie. Ruszyłyśmy w stronę zarezerwowanej kwatery, rozlokowałyśmy się w przytulnym pokoju na poddaszu i z kubkami gorącej herbaty wsłuchiwałyśmy się w stukające o parapet krople.
Nie minęło wiele czasu, gdy okazało się, że pogłoski o nieprzerwanych ulewach były mocno przesadzone, a deszcz opornie, ale jednak zaczął odpuszczać. Opady zelżały na tyle, że zdecydowałyśmy się ruszyć na szlak.
Jesień w Tatrach
Każda pora roku ma swój urok, zwłaszcza w górach. Ten wyjazd, mimo niepewnych początków, utwierdził mnie w przekonaniu, że jesienią jest tu szczególnie pięknie. To nie była złota polska jesień, lecz ta mglista, wietrzna i wilgotna. Warunki zmieniały się z minuty na minutę, a nisko zawieszone chmury oplatające zbocza co chwila zmieniały położenie, gwarantując wspaniały spektakl. A że prognozy najwyraźniej wystraszyły większość górołazów, widoki te miałyśmy tylko dla siebie. Tak pustych tatrzańskich szlaków nie widziałam nigdy wcześniej. A oto i one:
Na koniec letni widok z Rysów, choć spokojnie może robić za jesienny. A lubię go na tyle, że nie mogłam się powstrzymać ;)






























o mamo jak cudownie ♡ !!!
to mnie tylko przekonuje o tym, że koniecznie muszę wrócić w Tatry jesienią! w ogóle jesień kocham chyba najbardziej, przynajmniej ten początek – wszystko rdzewieje, mgły i chmury opanowywują wiele krajobrazów, no czad! uwielbiam, idealny klimat! IDEALNY ♡
jakie szlaki byś poleciła najbardziej tak właśnie na jesień? i jaki miesiąc myślisz najlepiej? wrzesień czy bardziej już październik??
Tak! Też najbardziej lubię góry w takim właśnie wydaniu! :D O ile oczywiście pada z umiarem ;) Z pogodą wiadomo, ciężko utrafić, ale wydaje mi się, że wrzesień to jeszcze ciut za wcześnie. To akurat wyjazd październikowy i okazał się strzałem w dziesiątkę. Zdjęcia są z Rusinowej Polany, Doliny Jaworzynki, Hali Gąsienicowej i Czarnego Stawu Gąsienicowego. Ale w takich warunkach wszędzie będzie pięknie ;) Wybór szlaku ogranicza dość krótki już dzień i oczywiście pogoda. W moim przypadku sprawdziły się trasy krótsze i mniej skomplikowane ;) Czyli takie, z których przy okazji łatwo zawrócić w przypadku znacznego pogorszenia warunków czy widoczności.
NIE-SA-MO-WITE!!!
W jakim miesiącu byłaś konkretnie?
Dziękuję! Góry jesienią bywają magiczne :) To akurat był październik.